To już się zaczyna robić nudne. Zacznę więc chyba robić kompilacje żeby nie robić po kilkanaście wpisów o tym samym. W Krakowie czerwone światło coraz częściej traktowane jest jak zalecenie a nie zakaz. Dziś dwie sceny, jedna to zniecierpliwiony kierowca dostawczaka, druga efekt jazdy na czerwonym świetle. Ja rozumiem, że wszystkim się spieszy, ale dlaczego każdy wychodzi z założenia, że jemu spieszy się bardziej niż innym i dlatego ma prawo zmuszać innych do czekania?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz